Kontrole autobusów szkolnych i nie tylko

9 września od rana na ulicach Gołdapi trwają kontrole autobusów dowożących dzieci do szkól oraz rejsowych. Prowadzi je Inspekcja Transportu Drogowego przy wsparciu gołdapskich policjantów.  Wyniki nie są najlepsze.

Stan skontrolowanych do tej pory gimbusów jest zadowalający. Nie ma do nich poważniejszych zastrzeżeń. Gorzej jest z autobusami rejsowymi, w tym także tymi, którymi dowożone są dzieci do szkół na podstawie biletów miesięcznych. Do godziny 10.00 zatrzymane zostały już dwa dowody rejestracyjne i wydane zakazy dalszej jazdy. W jednym z autobusów nieszczelny był jakiś układ pneumatyczny, słychać było uciekające powietrze przy jednym z kół.  W innym autobusie były wycieki płynów eksploatacyjnych widoczne na piaście koła.  Niewiele brakowało, a zabrany byłby też trzeci dowód rejestracyjny za brak świateł stopu w autobusie. Kierowca szybko jednak usunął usterkę i nie było takiej potrzeby.

Wszyscy skontrolowani dotychczas kierowcy byli trzeźwi. Autobusy były wyposażone zgodnie z przepisami w trójkąty ostrzegawcze, gaśnice, apteczki, młoteczki przy szybach – wyjściach awaryjnych.  W jednym przypadku funkcjonariusz IDT nakazał usunięcie gałki z kierownicy, którą kierowca zamontował, by było mu łatwiej ją kręcić podczas manewrowania autobusem. Element ten jest bowiem zakazany przez prawo. W innym autobusie kierowca musiał zdjąć z tyłu pojazdu znak sugerujący, że przewozi dzieci. Jest on elementem obowiązkowym, ale w autobusach wiozących tylko dzieci. W przypadku autobusów rejsowych, gdzie wożone są zarówno dzieci na podstawie biletów miesięcznych, jak i inni pasażerowie, znaku takiego nie może być. Nie było zastrzeżeń do dokumentów. Jeden z kierowców został ukarany mandatem za rozmowę przez telefon komórkowy w trakcie jazdy.

(GOLDAP.INFO)